Kredyt konsolidacyjny – „tykająca bomba”, czy raczej skuteczny lek na wysokie raty?

W internecie można znaleźć wiele artykułów na temat kredytu konsolidacyjnego. Jedne z nich pokazują głównie korzyści kredytu konsolidacyjnego inne zniechęcają, a nawet wręcz straszą „kredytem konsolidacyjnym”… Postanowiliśmy więc również zmierzyć się z tym tematem.

Korzyść pierwsza – obniżasz swoje raty i masz więcej pieniędzy w domowym budżecie.

Uważamy, że każdy klient powinien mieć swobodę decyzji i samodzielnie decydować co jest dla niego najlepsze. Rzeczywiście może być tak, że kredyt konsolidacyjny dla wielu osób będzie doskonałym rozwiązaniem, a dla innych inne rozwiązanie może okazać się korzystniejsze. Zależy to od sytuacji, w której klient aktualnie się znajduje oraz jego potrzeb.

Przemierzając bezkres internetu można natknąć się również na artykuły, które przedstawiają kredyt konsolidacyjny w bardzo negatywnym świetle. Zdarza się, że kredyt konsolidacyjny bywa przedstawiony jako „tykająca bomba zegarowa”. W naszej ocenie takie straszenie klientów nie jest potrzebne. Zamiast tego lepiej edukować i budować świadomość finansową. Zdarza się, że czytamy artykuły, w których „doradcy” radzą, aby zacisnąć zęby, spłacać wysokie raty i nie brać kredytu konsolidacyjnego. Trudno przejść nam obojętnie wobec tak stawianych tez. W naszej ocenie poglądy takie wynikają z braku zrozumienia perspektywy klienta.

Zastanówmy się nad tym chwilę wspólnie. Klient ma kilka różnych kredytów, kart kredytowych i spłaca wysokie raty. Po ich zapłaceniu niewiele zostaje mu na życie. Nie ma pieniędzy na ubrania, drobne przyjemności i rozrywkę. Co więcej, gotówki brakuje mu na podstawowe potrzeby. Czy jeśli klienta boli ząb to ma „zacisnąć zęby”, przeczekać i nie pójść do dentysty? A jak zepsuje mu się samochód to ma dojeżdżać do pracy autobusem z przesiadkami tracąc dziennie cztery godziny? Czy ma odpuszczać również takie sprawy jak: wizyta z dzieckiem u lekarza, wizyta u fryzjera, wizyta w aptece? Oczywiście, że nie! Życie nie może przecież polegać na wegetacji. A to tego sprawdzają je porady autorów tekstów straszących kredytem konsolidacyjnym… Prawdopodobnie autorowi tego typu artykułów ciężko dogłębnie wczuć się w sytuację klienta, przez co łatwo jest mu napisać „zaciśnij zęby i płać. Ciekawe co by powiedział ów autor, gdyby po zapłaceniu rat i rachunków zostało mu na życie kilkaset złotych… Jego perspektywa i poglądy mogłyby się szybko zmienić.

To przysłowiowe zaciskanie pasa wpycha często klientów w spiralę zadłużenia. Ludzie chcąc zaspokoić swoje podstawowe potrzeby biorą koleje kredyty i z nich spłacają raty poprzednich kredytów. Od tego już tylko krok dzieli klientów, od opóźnień w spłatach rat i zepsucia sobie historii kredytowej w BIK. Gdy tak się stanie to dopiero zaczną się poważne problemy…

Wystarczyłoby jednak, aby klient wziął zawczasu kredyt konsolidacyjny. Wtedy znacznie obniżyłby swoje raty i złapał finansowy oddech. Dzięki temu zabiegowi pozostałoby mu co miesiąc więcej pieniędzy w domowym budżecie. Gotówki wystarczyłoby mu na podstawowe potrzeby oraz realizację osobistych planów życiowych.

Argumentów stojących za wzięciem kredytu konsolidacyjnego jest mnóstwo. W poprzednich artykułach opisywaliśmy kluczowe korzyści płynące z posiadania kredytu konsolidacyjnego. A jakie argumenty pojawiają się pośród przeciwników kredytu konsolidacyjnego? Zwykle są to dwa argumenty: cena oraz okres spłaty.

Przeciwnicy kredytu konsolidacyjnego twierdzą, że kredyt konsolidacyjny jest droższy niż obecnie posiadane kredyty. Tutaj można częściowo przyznać im rację, ale podkreślając słowo „częściowo”. To czy kredyt konsolidacyjny będzie droższy, czy tańszy można określić dopiero podczas szczegółowej analizy wszystkich umów klienta. Wszystko zależy od tego, jakie typy zobowiązań posiada i na jakich parametrach zaciągnął obecnie posiadane kredyty (jaką ma prowizję, oprocentowanie i ubezpieczenie przy każdym z nich). Rzeczywiście w wyniku takiej analizy może okazać się, że kredyt konsolidacyjny będzie droższy. Jednocześnie w wielu przypadkach okazuje się on rozwiązaniem tańszym. Pamiętajmy jednak, że przy kredycie konsolidacyjnym nie chodzi tylko o cenę. Tu przede wszystkim chodzi o obniżenie rat i poprawienie płynności finansowej. Czasem może to wiązać się z wyższym całkowitym kosztem kredytu.

Drugi argument, jaki podnoszą przeciwnicy konsolidacji to długi okres spłaty. W naszej ocenie jest to jednocześnie wada i zaleta. Długi okres spłaty (dłuższy niż dla tradycyjnego kredytu gotówkowego) pozwala znacznie obniżyć raty, które aktualnie spłaca klient. Okresem spłaty sugerujemy nie martwić się z jednej ważnego powodu – klient ma prawo w każdym momencie spłacić wcześniej kredyt. Z wcześniejszą spłatą nie wiążą się żadne koszty, a co więcej klient nie płaci oprocentowania od nadpłaconej kwoty. To, że klient zaciąga kredyt na np. 10 lat nie musi oznaczać, że w praktyce będzie tak długo go płacił. Jeśli jego sytuacja finansowa się poprawi, może spłacić nawet o kilka lat wcześniej.

W praktyce może okazać się więc, że klient, który wcześniej spłaci kredyt konsolidacyjny będzie miał istotnie niższy koszt niż aktualnie posiadanych kredytów. A warto tu wspomnieć, że kredyt konsolidacyjny posiada zwykle bardzo atrakcyjne warunki prowizji i oprocentowania (najczęściej lepsze niż tradycyjny kredyt gotówkowy).

Reasumując zachęcamy do wyrobienia sobie własnego zdania. W domowych sprawach finansowych warto zadbać o to, aby spłacać regularnie swoje zobowiązania (budując dobrą historię BIK) oraz o to, aby zostało w budżecie tyle pieniędzy, by wystarczyło nie tylko na podstawowe potrzeby, ale i drobne przyjemności czy też realizację życiowych planów. Jeśli kredyt konsolidacyjny może pomóc w realizacji powyższych założeń to zdecydowanie warto po niego sięgnąć.

 

Redakcja konsolido.pl